Informujemy, że od 29.09.2026 r. (wtorek) rozpoczną się prace związane z budową kanalizacji deszczowej na ulicy Długiej. Roboty będą prowadzone etapami, a w zależności od zakresu robót czasowo...
To było prawdziwe szaleństwo! Zawrotne prędkości, palone gumy i hałas silników na lotnisku i w centrum miasta
2016-07-04
IV Runda Driftingowych Mistrzostw Polski już za nami. Na bialskim lotnisku nie zabrakło hałaśliwych maszyn i kłębów dymu. Pikanterii dodawały też niezwykłe pojedynki, które wyłoniły najlepszego zawodnika tej rundy w klasie PRO – Marka Wartałowicza oraz w klasie Challenge – Łukasza Wilczka.
Drifting to w największym skrócie jazda na kontrolowanym poślizgu, ale mieszkańcom Białej Podlaskiej tłumaczyć tego już nie trzeba. Nie pierwszy raz na bialskim lotnisku, które zmienia się na kilka dni w wyścigowy tor, pojawiają się kilkuset konne i głośne maszyny. Ich prawdziwą moc można jednak dostrzec dopiero wtedy, kiedy pojawiają się w naturalnym, miejskim krajobrazie.
Bialczanie już po raz drugi mieli okazję oglądać zawodników nie tylko na torze, ale również w centrum miasta. Pojawili się na Placu Wolności i w jego obrębie, z wielkim rykiem silników, piskiem opon i tumanami dymu. Najbardziej efektownie zaprezentowała się królowa polskiego driftu Karolina Pilarczyk, która przyjechała do Białej oryginalnie podświetloną maszyną w swoim ulubionym kolorze.
Działo się również w sportowej rywalizacji, gdzie wyjątkowo zacięty pojedynek o pierwsze miejsce w klasie PRO stoczyli Marek Wartałowicz i Paweł Trela. Przy niekorzystnych warunkach pogodowych najszybszy okazał się ten pierwszy. W klasie Challenge z kolei nie miał sobie równych Łukasz Wilczek, który w finałowym pojedynku pokonał Bartosza Rosiaka.
Drifting to w największym skrócie jazda na kontrolowanym poślizgu, ale mieszkańcom Białej Podlaskiej tłumaczyć tego już nie trzeba. Nie pierwszy raz na bialskim lotnisku, które zmienia się na kilka dni w wyścigowy tor, pojawiają się kilkuset konne i głośne maszyny. Ich prawdziwą moc można jednak dostrzec dopiero wtedy, kiedy pojawiają się w naturalnym, miejskim krajobrazie.
Bialczanie już po raz drugi mieli okazję oglądać zawodników nie tylko na torze, ale również w centrum miasta. Pojawili się na Placu Wolności i w jego obrębie, z wielkim rykiem silników, piskiem opon i tumanami dymu. Najbardziej efektownie zaprezentowała się królowa polskiego driftu Karolina Pilarczyk, która przyjechała do Białej oryginalnie podświetloną maszyną w swoim ulubionym kolorze.
Działo się również w sportowej rywalizacji, gdzie wyjątkowo zacięty pojedynek o pierwsze miejsce w klasie PRO stoczyli Marek Wartałowicz i Paweł Trela. Przy niekorzystnych warunkach pogodowych najszybszy okazał się ten pierwszy. W klasie Challenge z kolei nie miał sobie równych Łukasz Wilczek, który w finałowym pojedynku pokonał Bartosza Rosiaka.
Pozostałe artykuły
Komunikat w sprawie ul. Ceglanej
2026-09-22
Informujemy, że 23 września 2026 r. wykonawca robót budowlanych na ul. Ceglanej Zakład Produkcyjno-Usługowy Tomasz Sęk rozpocznie prace związane z układaniem nawierzchni asfaltowej na odcinku...
Komunikat w sprawie ul. Janowskiej
2026-09-22
Informujemy, że termin zakończenia trwającego etapu robót związanych z przebudową ul. Janowskiej, został przedłużony do dnia 31.10.2026 r. W ramach prowadzonych prac...
22 września - Dzień bez Samochodu
2026-09-21
Przed nami finał EUROPEJSKIEGO TYGODNIA MOBILNOŚCI, który co roku trwa w dniach od 16 do 22 września. Już 22 września, w całej Europie świętowany będzie DZIEŃ BEZ SAMOCHODU. W Białej...





